Na antenie

Strona Główna

Chrystus naszym Światłem

2 lutego 2017 Aktualności


40 dni po Narodzeniu Pańskim Kościół katolicki obchodzi Święto Ofiarowania Pańskiego. Dawniej liturgia z 2 lutego mówiła o Oczyszczeniu Maryi – obecnie akcent położony jest na Osobę Jezusa Chrystusa: «światłość świata» i «światłość na oświecenie pogan». Święto na przestrzeni wieków zmieniało nie tylko nazwę ale i swój charakter, jednak niezmienny pozostaje pojawiający się symbol ŚWIATŁA.

Historia Święta Ofiarowania Pańskiego, jak mówią podania, sięga IV wieku. Liturgiści wskazują na nie, jako na jedno z najdawniejszych świąt maryjnych. Zwyczaj przynoszenia w tym dniu do poświęcenia świec, zwanych gromnicami trwa od IX wieku. Było to Święto Matki Bożej Gromnicznej.

Sięgając do tej właśnie tradycji Kościoła katolickiego można uznać, że nazwa święta pochodzi od gromnicy – kiedyś wyrabianej jedynie z kitu pszczelego. Każdy, kto święcił świecę, wierzył, że będzie chroniła domostwa przed gromami. O tym mówiła modlitwa wypowiadana przy akcie poświęcenia. To właśnie stąd zwyczaj zapalania jej podczas szalejących burz i stawiania w oknach jako ochronę przed uderzeniem pioruna. Poświęcona gromnica staje się sakramentalium, które wierny winien z czcią przechowywać w godnym miejscu swojego domu. Gromnicę zapala się m.in. przy łóżku umierającego – na pamiątkę nieśmiertelności wysłużonej przez Chrystusa będącego «światłością świata» – oraz jako widzialny znak szczególnej w tym momencie opieki Najświętszej Maryi Panny.

Dawniej „poświęconą w kościele zapaloną gromnicę starano się zanieść do domu, by od niej rozpalić ogień, który zwiastować miał zgodę i miłość w rodzinie. Z zapaloną świecą obchodzono całe gospodarstwo, aby odstraszyć zło. Poświęcone świece, jako znak Bożej jasności, zapalano w trudnych chwilach: podczas burzy stawiano te świece w oknach, gromnicami zażegnywano klęski gradowe, dymem z nich kreślono znaki krzyża na drzwiach, piecu i oknach jako „zapory” przeciw nieszczęściom i złu”.

Mimo że okres Narodzenia Pańskiego kończy się w kalendarzu liturgicznym dużo wcześniej (6 stycznia), to 2 lutego w ludowej tradycji polskiej jest dniem kończącym w Kościele okres kolędowania. Jest też czasem demontażu choinek i żłóbka.

Jednak, jeśli tradycja tak mocno zakorzeniła w świadomości Polaków Święto Matki Bożej Gromnicznej, dlaczego liturgia Kościoła katolickiego wskazuje ten dzień jako święto Ofiarowania Pańskiego? Istotę tego dnia definitywnie ustanowił Mszał Rzymski z 1970 roku. By podkreślić nie tylko pokutny, ale i chrystologiczny charakter święta oraz uwypuklić aspekt „ofiarowania” zmieniono nazwę z „Oczyszczenie” (łac. In purificatione B. Mariae Virgine) na „Ofiarowanie Pańskie” (łac. In praesentatione Domini). Co istotne, dzień ten akcentuje jedność chrześcijan, ponieważ świętują go wszystkie denominacje.

Po uratowaniu pierworodnych synów Izraela w okresie niewoli egipskiej każdy syn pierworodny w rodzinie żydowskiej należał do Pana Boga. To dlatego po 40 dniach rodzice zanosili je do świątyni jerozolimskiej i przez ręce kapłana ofiarowali Bogu. 5 sykli odpowiadało zarobkowi 20 dni pracy (szybka matematyka: w przybliżeniu 1 sykl/szekel = 4 denary/drachmy = 4 dni pracy niewykwalifikowanego robotnika). Tyle wystarczało, by dziecko na nowo odzyskać. Ceremonii ofiarowania i wykupu syna pierworodnego towarzyszył obrzęd oczyszczenia matki. Rodzicielka musiała złożyć ofiarę  baranka. Jeśli finansowo nie mogła sobie na niego pozwolić, wystarczały dwie synogarlice lub gołębie. Przypomnijmy sobie historię Maryi i Józefa.

Ks. Tadeusz Polak tak komentuje dzisiejsze Słowo Boże (Łk 2, 22-40):

„Minęło czterdzieści dni od nocy Bożego Narodzenia, kiedy pasterze i mędrcy odnaleźli Dzieciątko w betlejemskiej stajni. Starzec Symeon nie spotkał zastępów anielskich, które wskazywałyby miejsce narodzin Zbawiciela. Nie zobaczył gwiazdy, która zaprowadziłaby go na spotkanie z Jezusem. Centrum jego życia jest świątynia jerozolimska, w której od wielu lat pełni służbę Bożą. Otrzymał obietnicę, że przed śmiercią ujrzy Zwycięzcę śmierci, piekła i szatana (…) I nadszedł ten upragniony dzień, w którym spotkał Zbawiciela świata. Prosi swego Władcę, by go już zwolnił ze służby, którą wiernie wypełniał przez całe życie. Moje oczy ujrzały Twoje Zbawienie. Dzieciątko Jezus trzymane w drżących dłoniach Symeona staje się dla niego źródłem nadziei, która wykracza poza ramy tej rzeczywistości. (…) Dlatego teraz może już odejść. Wie, dokąd idzie, bo spotkał tego, który jest Drogą. Jego nadzieja pełna jest nieśmiertelności, bo tulił do serca Tego, który jest Życiem.

Jakże bardzo potrzeba nam dzisiaj mądrości Starca Symeona, gdy świat ceni tylko to, co silne, młode i zdrowe. Gdy patrzymy na Symeona, możemy powiedzieć: „Udała się starość Panu Bogu”. Do końca szedł drogą ufnej wiary, że Pan wypełni daną mu obietnicę. „I się nie zawiódł, bo Pan Bóg nigdy nie zawodzi”.

Od 1997 r. 2 lutego Kościół powszechny obchodzi również w tym dniu ustanowiony przez Jana Pawła II Dzień Życia Konsekrowanego. Módlmy się zatem o świętych i mądrych ludzi, którzy są powołani do życia konsekrowanego! AMEN!!!

Izabela Ziętek, Agata Pniewska

 


Udostępnij
X