Na antenie

Strona Główna

„Przykazania to życie!”. Marcin Pospieszalski o Decalogue

6 kwietnia 2017 Aktualności


24 marca ukazał się długo oczekiwany album Decalogue, którego współproducentem jest Marcin Pospieszalski. Krążek jest dostępny w sprzedaży od 31 marca. Zapraszam do przeczytania wywiadu z wyjątkowym artystą, który podzieli się najważniejszymi informacjami o inicjatywie oraz własnymi refleksjami dotyczącymi tych odwiecznych Bożych Praw. Może właśnie Ciebie zmotywuje to do życia Dekalogiem każdego dnia?

Radio Strefa Chwały: Każdy chrześcijanin wie, czym jest Dekalog. Zatem, czy każdy wielbiciel muzyki powinien wiedzieć, czym jest Decalogue?

Marcin Pospieszalski: Chyba nie jest to konieczne… Wielu twórców podejmowało temat Dekalogu. Niech ten projekt będzie kolejnym zwróceniem uwagi na Prawo Boże, które od  tysięcy lat kształtuje ludzkie sumienia a jako Boże Prawo jest wypisane w sercu człowieka, od zawsze.

RSCh: Zespół, inicjatywa, długotrwały projekt? Które z tych określeń najlepiej definiuje to przedsięwzięcie?

MP: Inicjatywa… Utwory powstawały czasem zupełnie spontanicznie, czasem jakby inspiracja do nich pochodziła „z góry”. Choć cały projekt od zamysłu do płyty w postaci wydanego krążka CD trwał lata, rodził się z mozołem. Samo nagranie utworów-przykazań od powstania „Dekalogu-Prologu” do „Przykazania miłości” zajęło nam cztery lata.

RSCh: Tak pokrótce – kto bierze udział w projekcie?

MP: Pokrótce – udział biorą artyści – „ludzie dobrej woli”, których Pan Bóg postawił na naszej drodze… A nie pokrótce to sto kilkadziesiąt nazwisk: kompozytorzy, wokaliści, chórzyści Polskiego Chóru kameralnego, członkowie Polskiej Orkiestry kameralnej z Sopotu, cudowni soliści, wspaniali kompozytorzy… Nazwisk bez liku, wszystkie są wymienione na okładce płyty.

RSCh: Czy istniało jakieś kryterium w doborze takich, a nie innych muzyków?

MP: Kryterium było jedno: otwarte serce  i chęć wzięcia udziału w projekcie. Szukaliśmy wśród znajomych bliższych czy dalszych, czasem w sposób zupełnie niespodziewany docierając do niektórych artystów…

RSCh: Marcinie, czy wszystkie utwory, które mają ukazać się na płycie, są Twoimi kompozycjami?

MP: Nie! Moją kompozycją jest utwór “Dekalog-Prolog”, muzyka do przykazania dziesiątego (z tym że jest tam cytat oryginalnej bliskowschodniej melodii „przyniesiony” przez Syryjczyka Adeb’a Chamoun) i „Przykazanie miłości”. Natomiast za wyjątkiem przykazań drugiego (Paddy Kelly – choć tu nadzorowałem nagranie smyczków), piątego (utwór Piotra Łukaszewskiego – gram tu na basie i napisałem smyczki) i siódmego (Luxtorpeda) w pozostałych utworach jestem producentem, współproducentem muzycznym, aranżerem, można więc powiedzieć, że w jakimś stopniu ich współautorem. Do niektórych utworów dopisywałem całe partie, konsultowałem także każdy utwór, w jakiś sposób wpływając na jego brzmienie i  treść. Byłem także obecny przy powstawaniu większości ścieżek do „dekalogowych” utworów więc na pewno jestem jakoś „akuszerem” całości.

RSCh: Różnorodność artystów i gatunków muzycznych – to sposób na dotarcie do szerokiego grona odbiorców?

MP: Trochę się tej różnorodności obawiałem… Ale jeśli komuś nie będzie odpowiadała stylistyka jakiegoś utworu, może po prostu „przeskoczyć” do następnego. Poza tym różnorodność mówi nam o tym, że Dekalog jest przesłaniem skierowanym do wszystkich ludzi, ludzi z różnych kultur, ludzi o różnych estetycznych upodobaniach.

RSCh: Skąd pomysł i pragnienie zrealizowania tego międzynarodowego (biorąc pod uwagę artystów różnych narodowości) projektu?

MP: Pomysł wyszedł od Radka Grabowskiego, którego spotkałem na jednym z koncertów w Gdyni. Zwierzył mi się, że ma pomysł, z którym chodzi od lat i marzy o jego realizacji. Pomyślałem: „Utwory nt. Przykazań? To trochę dziwne i nie wyobrażam sobie tego”. Ale coś w tym było, bo przecież psalmista mówi: „Twoje ustawy stały się dla mnie pieśniami w miejscu mego pielgrzymowania” (Psalm 119). Czyli  przykazania można wyśpiewać! Potem trafiłem na słowa Jana Pawła II z pamiętnej pielgrzymki w 1991 roku, kiedy mówił o Dekalogu do Polaków (szczególnie w serce zapadła mi pierwsza homilia z Koszalina i słowa, które umieściłem w „Dekalogu- Prologu”). Otrzymaliśmy błogosławieństwo i zachętę od ks. Kardynała Dziwisza dla projektu. Wiedziałem, że nie ma żartów. „Dekalog” musi powstać… Międzynarodowy, bo przesłanie Bożego Prawa jest dla całego świata!

RSCh: Dziesięć Przykazań Bożych. Czy takie treści nie kojarzą się zbyt… staroświecko? Tradycyjnie? Odnoszę wrażenie, że nawet w kręgach chrześcijańskich pokutuje wyobrażenie, że „starotestamentowy Kościół” zdaje się nie chodzić w parze ze współczesną muzyką worship. Może to mylne odczucie, ale dlaczego akurat Przykazania?

MP: Tak, łatwiej chyba pisać utwory, które mówią o naszej osobistej relacji z Bogiem. Możemy odwołać się do cudownie poetyckich strof Psalmów, opisać uczucia, nasze przeżycia, modlitwy… Możemy tworzyć pieśni chwały, inspirując się poprzednimi. Dekalogu chyba jeszcze nikt nie śpiewał. Ale właśnie dlatego odwołanie się do tych słów było dla nas wyzwaniem. A zarazem zadaniem! Widzimy, że dziś prawo, które stało u podstaw naszej cywilizacji, jest deptane, relatywizowane… A przecież większość z „Bożych drogowskazów” jest w sposób naturalny akceptowana także przez niewierzących. Wystarczy jednak rozejrzeć się dokoła, żeby zobaczyć tę dramatyczną prawdę, że wszystkie prawa, nawet te najbardziej podstawowe, takie jak prawo do życia, nie są poważane i respektowane. Utwory w większości nie są  literalnym powtórzeniem tekstu przykazań, bardziej są zwróceniem uwagi na poszczególne aspekty i ducha Dekalogu, a może bardziej wyzwaniem, żeby zobaczyć własne życie w kontekście Bożego Prawa…

RSCh: Swoje pytania zaczęłam od tezy, iż chrześcijanie dobrze wiedzą, czym jest Dekalog. Wiedza swoją drogą, a przeżywanie swoją… Czym dla Ciebie jest Dziesięć Przykazań? Jak wypełniać je w codziennym życiu?

MP: Zmagam się jak chyba każdy dookoła mnie… Kiedy upadam, przykazania są jakby drogowskazami pozwalającymi powrócić na  właściwą drogę. Wiem też, że bez Bożej łaski wypełnianie ich jest niemożliwe. Jeśli udaje mi się przeżyć kolejny dzień i sumienie mi nic „większego” nie wyrzuca – dziękuję za to Bogu. Choć muszę uważać, bo gdzieś tu może się czaić pokusa faryzeizmu. Wielką łaską jest spowiedź, ciągłe powracanie na drogę zgodną z przykazaniami.

RSCh: Życie według Przykazań Bożych chyba nie jest modne. Wielu osobom kojarzą się z ograniczeniem wolności. Czy aby na pewno tak jest?

MP: Przykazania to życie! To pełnia życia! To także światło na zawiłych ścieżkach życia. Psalm 119, który cały mówi o przykazaniach i który zainspirował mnie do napisania „Dekalogu Prologu”, używa pięknego określenia w kontekście przykazań: „Twoje Słowo jest lampą dla mych stóp i światłem na mojej ścieżce”. Nie wyobrażam sobie świata, w którym nie ma Dekalogu jako punktu odniesienia. Życie w takim świecie byłoby czymś strasznym! Doświadczamy tego co dzień, jak odrzucenie Przykazań tworzy świat okrutny, bezwzględny, pełen przemocy i rozpaczy.

RSCh: Niewola i rygor czy może wyzwolenie i życie w pokoju? Jak zdefiniowałbyś słowo „przykazanie”?

MP: Może się wydawać, że nakazowe formuły Przykazań są jakąś formą zniewolenia… Jednak w swoim życiu doświadczyłem, że nawet te proste katechizmowe sformułowania, nauczone na pamięć przez moich wspaniałych rodziców, kołaczące się gdzieś z tyłu głowy, uchroniły mnie wielokrotnie przed nieszczęściem… Owszem z drugiej strony jest niebezpieczeństwo faryzeizmu, samozadowolenia postępowania zgodnego z literą prawa. Ale własna słabość chyba wystarczająco uczy mnie pokory. Dekalog pomaga mi w ocenie własnej słabości i własnych błędów.

RSCh: Można Was było usłyszeć w Krakowie na Światowych Dniach Młodzieży. Miałam tę możliwość, którą do dziś miło wspominam. Jak ŚDM zmotywowało Was do dalszej pracy? Jaką rolę miały te dni w realizacji ostatecznej wizji projektu?

MP: ŚDM było jak piękny sen… Tylu pięknych ludzi w jednym miejscu i o jednej porze, gdzieś blisko papież Franciszek, cały Kościół razem, jakby przedsmak nieba. Nasz muzyczny udział był tylko dodatkiem, ale sprawił nam wiele radości (choć i stresów). Trzech wspaniałych artystów związanych z projektem „Dekalog” pojawiło się na scenie towarzyszącej ŚDM: Paddy Kelly, Tony Melendez, Levi Sakala. Choć dotarło to do niewielkiej części uczestników ŚDM (z winy organizatorów), sam fakt uczestniczenia w ŚDM był dla nich (i dla nas) wielkim wydarzeniem i świętem.

RSCh: Jakie plany i nadzieje na przyszłość?

MP: Wiele planów, ale tak jak w przypadku projektu „Dekalog” wolę mówić o nich, kiedy będą zrealizowane.

RSCh: Czego możemy życzyć Wam i wszystkim słuchającym?

MP: Tego, żeby  przesłanie Dekalogu dotarło do wielu ludzi. Sednem tego przesłania jest dążenie do życia zgodnego z Bożym planem. Z lektury Pisma, obserwacji i świadectwa wielu ludzi wiem, że to daje prawdziwe spełnienie i szczęście. Tak jak na początku Psalmu 119: „Szczęśliwi Ci, których droga nieskalana, którzy postępują według Prawa Pańskiego”. A zatem szczęścia sobie i wszystkim słuchającym „Dekalogu” życzę!

RSCh: Bardzo dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała Patrycja Zajda


Udostępnij
X